EPOXY

środa, 27 lipca 2011

Fanart nr 10: Maciej "empro" Prożalski

Thorgal widoczny na rysunku obok to dzieło Macieja "empro" Prożalskiego. Maciej jest autorem krótkich form komiksowych, których część zebrana została w wydawnictwie "emproFactor"; wydał również albumik pod tytułem "eMC - Adoptuj rapera". Artysta był między innymi redaktorem naczelnym magazynu "MixKomiks", pisał i rysował przygody DD Reportera. Prace jego autorstwa - nie tylko komiksowe - znaleźć można na stronie: everybodywantstobeempro.com. Na temat "Thorgala" wypowiada się w następujący sposób:

"Otóż pamiętam, jak pierwszego "Thorgala" zakupiłem jako dzieciak na lotnisku Okęcie, w kiosku, co już samo w sobie było ekscytujące, ponieważ lotnisko wtedy było takim miejscem, w którym nawet kiosk wyglądał jak Pewex ;). Praktycznie był to mój pierwszy komiks niehumorystyczny, ponieważ wcześniej miałem do czynienia w sumie tylko z Kajko i Kokoszem oraz Tytusem. Lektura "Zdradzonej czarodziejki" (bo właśnie ten tom dorwałem w swoje niewielkie wtedy łapki) po prostu mnie rozwaliła. Klimat opowieści, tajemnice i martyrologia głównego bohatera sprawiły, że wsiąkłem w ten magiczny świat i niemal od razu zacząłem męczyć rodziców o kieszonkowe za przyszły miesiąc, aby dokupić sobie jeszcze "Wyspę lodowych mórz" (nie pamiętam, czy pierwsze wydanie miało dokładnie tak brzmiący tytuł ;)), która również była dostępna w tym czasie. Jakoś się udało to załatwić, a że generalnie moja potrzeba czytania komiksów była ogólnie rozumiana, to w momencie wkroczenia Orbity na nasz rynek i jej thorgalowej ofensywy, śmigałem z mamą dość często to księgarni, aby zakupić kolejny tom serii. To były piękne czasy, ponieważ nie trzeba było długo czekać, żeby podziwiać kolejne przygody gwiezdnego Wikinga ;)."

środa, 20 lipca 2011

Fanart nr 9: Jarosław Ejsymont

Thorgala trzymającego w rękach Koronę Ogotaia narysował Jarosław Ejsymont. Jarosław jest jednym ze współzałożycieli i aktywnym członkiem Rzeszowskiej Akademii Komiksu (R.A.K.), na swoim koncie ma krótkie formy komiksowe. Próbkę jego prac można obejrzeć na autorskiej stronie internetowej: www.galeriajara.prv.pl. O "Thorgalu" mówi:

"Nie pamiętam dokładnie, kiedy pierwszy raz czytałem "Thorgala". Pamiętam jednak, że od tamtego czasu chciałem czytać TYLKO "Thorgala". Chęć poznania dalszych przygód dzielnego i prawego "Wikinga" napędzała mnie, a czytanie po raz "enty" każdego albumu niosło ze sobą coraz to nowe odkrycia w opowieści i detali ukrytych w rysunkach Rosińskiego. Największe wrażenie zrobił na mnie (sam nie wiem dlaczego) epizod "Rajska grota" z pierwszego albumu wydanego przez KAW w 1988, w którym Thorgal uciekając przed wilkami trafia do Raju. Z perspektywy czasu banalna opowiastka, odcisnęła na mnie swoje piętno tak, jak blizna po cięciu miecza Gandalfa Szalonego na twarzy Thorgala...

Myślę, że Thorgal jest jedną z najlepiej nakreślonych postaci w świecie komiksu, pełną niedopowiedzianych jeszcze (a może i nigdy) zagadek z jego przeszłości i przyszłości - i chyba właśnie to sprawia, że ma rzeszę wielbicieli."

poniedziałek, 18 lipca 2011

Ostateczna wersja okładki "Thorgala"

Wydawnictwo Le Lombard przedstawiło ostateczną wersję okładki najnowszego albumu "Thorgala" zatytułowanego "Statek-miecz". Komiks trafi do sprzedaży 4 listopada.

Ostateczna wersja okładki "Louve"

Wydawnictwo Le Lombard przedstawiło ostateczną wersję okładki premierowego albumu cyklu "Lovue" zatytułowanego "Raissa". Komiks trafi do sprzedaży 4 listopada.

środa, 13 lipca 2011

Fanart Specjal: Jakub Kijuc

Autorem widocznego obok rysunku jest Jakub Kijuc. Jakub jest scenarzystą i rysownikiem zeszytowej serii "Czarna Materia Prezentuje: Konstrukt". Ilustracja utrzymana została w klimatach tego właśnie cyklu, ale jako że nie przedstawia Thorgala, pojawia się w postaci wyróżnionego fanartu. Prace Jakuba można oglądać na blogu "CMP: Konstrukt" pod adresem http://konstrukt.blog.pl/. Na temat swojego pomysłu i serii "Thorgal" artysta wypowiada się w następujący sposób:

"Fanart miał być z Thorgalem, ale najzwyczajniej nie mogłem się powstrzymać i narysowałem inną postać z uniwersum kosmicznego wikinga. Za każdym razem, kiedy słyszę słowo "Thorgal", od razu, gdzieś na samych krańcach [pod]świadomości pojawia się chuda, blada postać z długimi, opadającymi na twarz czarn... oj... zielonymi włosami. "Alinoe". Chyba najlepszy album jaki pamiętam. A już na pewno najstraszniejszy. Scena, kiedy Alinoe wychodzi ze studni powinna wejść do kanonu najbardziej przerażających scen w historii horroru."

niedziela, 10 lipca 2011

Wideo z Saint-Ursanne

Pod tym linkiem można zobaczyć krótki (2:50) materiał filmowy zapowiadający odbywające się w szwajcarskim Saint-Ursanne wystawy prac Grzegorza Rosińskiego, dostępne dla odwiedzających od 8 lipca do 25 września.

sobota, 9 lipca 2011

Otwarcie wystaw Rosińskiego w Saint-Ursanne

Wczoraj miało miejsce otwarcie wystaw prac Grzegorza Rosińskiego w szwajcarskiej miejscowości Saint-Ursanne i początek towarzyszących im imprez kulturalnych. Zapowiedź tego szczególnego święta dla wszystkich fanów "Thorgala" można było przeczytać na blogu dwa miesiące temu (w tym miejscu).

Po więcej informacji dotyczących wydarzenia "Thorgal à St-Ursanne, le Monde de Rosinski" należy udać się na oficjalną stronę imprezy: www.rosinski2011.com. W ciągu trzech miesięcy będzie tam można kilkukrotnie spotkać polskiego artystę i zdobyć jego autograf. Na odwiedzających czekają liczne atrakcje.

środa, 6 lipca 2011

Fanart nr 8: Dagmara Matuszak

Pierwszą rysowniczką, której fanart przedstawiający Thorgala trafia na blog, jest Dagmara Matuszak. Komiksy z jej ilustracjami znalazły się m.in. w antologiach "Wrzesień: Wojna narysowana" i "Człowiek w próbówce". Zajmująca się przede wszystkim grafiką, Dagmara jest również autorką rysunków w napisanej przez Neila Gaimana książeczce "Melinda". Prace jej autorstwa można oglądać na stronie http://www.rosarium.pl/galeria. Na temat "Thorgala" artystka wypowiada się w następujący sposób:

"W 1987 roku, gdy miałam 13 lat, moja rodzina wyemigrowała do RFN. Nie zanosiło się wówczas na upadek komunizmu - wyjeżdżałam z Polski z pełną świadomością, że prawdopodobnie nigdy tu nie wrócę. Ku mojej nieopisanej radości w 1989 (jeszcze za PRL-u) udało mi się wyrwać na krótką wizytę do ojczyzny. Pamiętam euforię, której nie przeszkadzał brak wszystkiego (za wyjątkiem chleba i octu), a w którą ślicznie wpisała się znaleziona przypadkiem w małomiasteczkowej księgarni "Zdradzona Czarodziejka". Przeczytałam ją od deski do deski w drodze powrotnej z księgarni do domu, a potem zaczęłam od nowa. Myślę, że do końca życia Thorgal będzie mi się kojarzył z nastrojem jednych z najfajniejszych wakacji w moim życiu."