EPOXY

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

"Światy Thorgala" Alcante

Didier Swysen, znany pod pseudonimem Alcante, jest belgijskim scenarzystą. Zadebiutował serią "Pandora Box" (osiem albumów zilustrowanych przez siedmiu rysowników). W jego dorobku znajdują się również takie tytuły, jak "Jason Bryce" (trzy albumy z ilustracjami Milana Jovanovica) czy "Ars Magna" (dotychczas jeden album z ilustracjami Milana Jovanovica). Napisał również scenariusz do czwartej części cyklu "XIII Mystery" o podtytule "Pułkownik Amos" (zilustrowanej przez Françoisa Boucq). Jest współscenarzystą serii "Rani" (za rysunki odpowiada Francis Vallès), stworzonej pierwotnie na potrzeby telewizji przez Jeana van Hamme'a.

Alcante miał być odpowiedzialny za cykl one-shotów poświęconych postaciom drugoplanowym znanym z serii "Thorgal". Napisał scenariusz albumu nawiązującego do "Alinoe", w którym główną rolę odgrywał krasnal Tjahzi. Stworzył również scenariusz albumu opowiadającego losy Arghuna Drewnianej Nogi. Rysownikiem odpowiedzialnym za oba te projekty miał być Emmanuel Roudier. Z efektami pracy francuskiego artysty oraz wywiadem z nim można zapoznać się tutaj. Niestety pomysł na opisany wyżej projekt wywodzący się ze "Światów Thorgala" upadł...

Didier zgodził się udzielić odpowiedzi na kilka pytań związanych z jego udziałem w przygotowaniach komiksów, które ostatecznie nie ujrzały światła dziennego. Oto, co powiedział:


Z Jeanem van Hamme'em pracuje Pan nad "Rani". Napisał Pan scenariusz do jednego z albumów serii "XIII Mystery" (kolejnej stworzonej przez van Hamme'a). Czy te fakty przełożyły się na to, że Pana nazwisko pojawiło się w kontekście prac nad rozwojem koncepcji świata "Thorgala"?

Nie, to nie miało nic do rzeczy. Chronologicznie, pierwsza współpraca miała miejsce przy okazji "XIII Mystery". W zasadzie Jeana van Hamme'a poznałem na początku 2005 roku, w czasie, kiedy wychodził mój pierwszy komiks (pierwszy album serii "Pandora Box"). Rzecznik prasowy oficyny Dupuis wiedział, że jestem miłośnikiem twórczości van Hamme'a i zaaranżował nasze spotkanie podczas kolacji. To był miło spędzony czas. Kiedy wydawnictwo Dargaud rozpoczęło projekt "XIII Mystery", pod koniec 2006 roku, Jean van Hamme poprosił mnie o napisanie scenariusza – byłem bardzo dumny i oczywiście zaakceptowałem tę prośbę z entuzjazmem. Van Hamme uważnie obserwował powstawanie mojego scenariusza do "Pułkownika Amosa", który został ukończony w czerwcu 2007 roku. Album został wreszcie wydany w listopadzie 2011 roku, ponieważ trzeba było zaczekać, aż François Boucq znajdzie czas w swoim grafiku, ale scenariusz był napisany prawie 5 lat temu!

Co się tyczy "Rani", Jean van Hamme najpierw napisał tę serię dla telewizji, ale wydawnictwo Le Lombard było zainteresowane adaptacją na komiks; Jean van Hamme wyraził zgodę, ale nie miał czasu, by być za to odpowiedzialnym, więc poprosił mnie, abym się tym zajął, co ja znowu zaakceptowałem z przyjemnością.

A zatem, moja praca nad "XIII Mystery" i "Rani" wzięła się z prośby Jeana van Hamme'a.

Jeśli chodzi o "Światy Thorgala", rzeczy miały się zupełnie inaczej. Prawdę powiedziawszy, kiedy Jean van Hamme ogłosił, że zamierza zakończyć serię, dałem do zrozumienia wydawcy, że byłbym zainteresowany jej przejęciem, ponieważ jest to seria, którą uwielbiam. Ale tak się nie stało, ponieważ to Yves Sente ostatecznie ją "odziedziczył". Myślę, że to było pod koniec roku 2004.

Następnie minęło około dwa lata, gdy dowiedziałem się, że Le Lombard zamierzał rozpocząć projekt "Światy Thorgala", więc jeszcze raz zaproponowałem swoją kandydaturę i złożyłem projekt historii o Tjahzim, którą z entuzjazmem przyjął Yves Sente (koordynator projektu). Wszystko rokowało dobrze, ale później rzeczy okazały się być mocno skomplikowane, niestety.

Jak wyglądały wstępne negocjacje poświęcone realizacji spin-offów "Thorgala"?

Prawdę mówiąc, to nie były negocjacje. Zaproponowałem historię Tjahziego, która zdawała się podobać; w rezultacie poruszono kwestię, że napiszę kilka one-shotów o przeszłości postaci pobocznych z serii.

Dlaczego zdecydował się Pan na rozwinięcie historii Alinoe?

Po prostu "Alinoe" jest jednym z moich ulubionych albumów serii. Co więcej, nic nie wiadomo na temat pochodzenia tej słynnej bransolety...

Może Pan zdradzić, jaki był motyw przewodni Pana historii o Tjahzim?

Wymyśliłem sobie, że krasnale zostały uwięzione przez Nidhogga i że wykonały dla niego tę magiczną bransoletę. Aby tak się stało, trzeba było zebrać kilka przedmiotów, które miałyby zostać przetopione na tenże artefakt, i to Tjahzi (i jego żona!) podjęli się tej misji.

Jak podobały się Panu ilustracje wykonane przez Emmanuela Roudiera?

Rysunki Emmanuela Roudiera były naprawdę bardzo, bardzo dobre, przede wszystkim plansza z Tjahzim i królem krasnali! Wielka szkoda, że ten projekt nie został zrealizowany :-(

Jak rozumiem, to wydawca zaproponował go jako ilustratora one-shotów?

Tak, to wydawca mi go zaproponował, ale my się bardzo dobrze rozumieliśmy; jesteśmy w tym samym wieku i mamy takie same gusta!

Jakie jeszcze postaci, Pana zdaniem, zasługiwały na własne albumy?

Arghun, Leif, Galathorn, Gandalf... Jest ich kilka.

Pana drugi pomysł na one-shot był związany z postacią Arghuna Drewnianej Nogi. O czym chciał Pan opowiedzieć?

Wymyśliłem historię, która odpowiadała na poniższe pytania: Jak Arghun stracił nogę? Kim byli i co się stało z rodzicami Tjalla? Dlaczego Tjall mieszka z Arghunem?

Jak podoba się Panu Arghun Yvesa Sentego przedstawiony w "Kriss de Valnor"?

W tej historii dowiadujemy się rzeczy o przeszłości Kriss de Valnor, nie o Arghunie, nie było to celem. Stąd nie ma o czym mówić.

Oficyna Le Lombard zdecydowała się na odmienną politykę. Dlaczego pomysł na serię one-shotów został porzucony?

Nie wiem, czy pomysł został definitywnie porzucony. Myślę, że Le Lombard powróci do niego, ale nie chciano iść zbyt szybko na przód. Kłopot również w tym, że jest wiele osób, które krążą wokół tego projektu i wszyscy nie mają tej samej wizji, co komplikuje zadanie.

Moim zdaniem pomysł na cykl pojedynczych albumów poświęconych drugoplanowym postaciom serii jest lepszy niż pomysł na "Młodość Thorgala". Co Pan o tym sądzi?

Nie wiem. "Młodość Thorgala" może być również bardzo dobra. Ale żeby zgrać ze sobą całość, nie jest to sprawa oczywista.

W każdym razie podoba się Panu rozwijanie uniwersum "Thorgala"?

Jak dotychczas, tak. To są dobre rzeczy.

Jean Dufaux i Xavier Dorison również byli rozpatrywani jako scenarzyści "Światów Thorgala". Podobnie jak Pan, bez powodzenia. W konsekwencji Dorison napisał scenariusz do dyptyku "Asgard", Dufaux do dyptyku "Saga Valta". Oba tytuły osadzone są w świecie Wikingów. Czy Pan też chciałby zrobić coś w tych klimatach?

Tak, mam nadzieję "przerobić" mój scenariusz z Arghunem. Ale umieściłbym go w innym kontekście, nie w świecie Wikingów.

Myśli Pan, ze w przyszłości będzie Pan miał drugą szansę, aby zaistnieć w uniwersum Gwiezdnego Dziecka?

Nie wiem. Być może.

Czytał Pan "Thorgala" jako dziecko?

Oczywiście, "Thorgal" to jedna z moich kultowych serii. Myślę, że to jest nawet moja ulubiona seria wszech czasów! Ostatnio zresztą napisałem artykuł na temat albumu "Ponad Krainą Cieni" do magazynu "Casemate", gdzie wymieniłem wszystkie dobre rzeczy, które myślę o tym komiksie.

A jakie są pana ulubione albumy "Thorgala"?

"Ponad Krainą Cieni", "Alinoe", "Gwiezdne Dziecko", "Łucznicy", "Kraina Qa",...

Być może uczył się Pan zawodu scenarzysty na podstawie scenariuszy Jeane'a van Hamme'a? Czy miał Pan może innych mistrzów?

W komiksie Jean van Hamme jest bezsprzecznie moim modelem, to pewne! Lubię również takich scenarzystów, jak Makyo, Cothias, Alan Moore, Naoki Urasawa... Moje inne inspiracje pochodzą z filmu, seriali i literatury.

Dziękuję za wywiad.

piątek, 27 kwietnia 2012

Grafika koncepcyjna z "Kriss de Valnor"

Po lewo zobaczyć można drugą grafikę koncepcyjną autorstwa Giulio de Vity przedstawiającą Arghuna Drewnianą Nogę. Bohater znany z plansz "Thorgala" epizodycznie pojawił się w dwóch pierwszych albumach cyklu poświęconego czarnowłosej wojowniczce.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Grafika koncepcyjna z "Kriss de Valnor"

Kolejna grafika koncepcyjna zaprezentowana przez Giulio de Vitę przedstawia Hildebrunę. Epizodyczna postać z "Wyroku walkirii" z pewnością pojawi się w trzecim albumie cyklu rysowanego do scenariuszy Yvesa Sentego.

środa, 25 kwietnia 2012

Fanart nr 32: Kamil Boettcher

Autorem rysunku widocznego obok jest Kamil Boettcher. Niedawno wydany został komiks z jego ilustracjami - "Ból" do scenariusza Piotra Hermacińskiego, w internecie ukazuje się regularnie rysowany przez niego "Stalowy Jeż" (tutaj) do scenariusza Michała Ochnika. Liczne prace Kamila można znaleźć na jego blogu http://lupusartzzz.blogspot.com. W temacie "Thorgala" autor wypowiada się w następujący sposób:

"Thorgal" był chyba pierwszym "poważnym" komiksem, jaki trafił w moje łapska. Gdy byłem dzieciakiem uwielbiałem wypady po szkole do biblioteki wypożyczyć kolejny tom przygód czarnowłosego wojownika ;)

Pamiętam nawet pierwszy komiks z Thorgalem jaki zdobyłem! Był to tom 7 - "Gwiezdne Dziecko". Może to zabrzmi głupio, ale wtedy bałem się tego komiksu jak cholera! Wydawał mi się straszny, mroczny i brutalny, zupełnie inny od wszystkiego, co wtedy czytałem... Do tego ta realistyczna kreska!

Niesamowity klimat, RYSUNKI, no i historie które nawet teraz robią na mnie ogromne wrażenie. Ten komiks był (i nadal jest oczywiście) ucieczką. Ucieczką od tej nudnej rzeczywistości. Wielka inspiracja. Dzisiaj jak oglądam strony "Thorgala" to nadal nie mogę oderwać oczu od tych przepięknych ilustracji. MOC, panie Rosiński, MOC."

wtorek, 24 kwietnia 2012

Projekt okładki "Wyroku walkirii"

Ilustracja widoczna obok to projekt okładki drugiego albumu cyklu "Kriss de Valnor" autorstwa Giulio de Vity. Warto porównać ją z obrazem namalowanym przez Grzegorza Rosińskiego. Oryginał o wymiarach 30 x 40 cm można zakupić w galerii Petits Papiers w cenie 750 €.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Reinterpretacja planszy z "Thorgala"

Widoczną obok planszę narysował kanadyjski artysta François Miville-Deschênes. W jego dorobku znajdują się wydana przez Les Humanoïdes Associés seria "Millénaire" (scenariusz napisał Richard D. Nolane) oraz wydawana przez Le Lombard seria "Reconquêtes" (scenariusz napisali Sylvain Runberg oraz François Miville-Deschênes).

Reinterpretacja planszy nr 32 z albumu "Kriss de Valnor" powstała jako próbna ilustracja przed przystąpieniem do prac nad pierwszym albumem "Reconquêtes". Jako że rysownik wyrażał chęć zrobienia tego komiksu bezpośrednio w kolorze (fr. coleur direct), wydawca poprosił go o narysowanie strony testowej, sugerując wzięcie na warsztat dowolną stronę z "Thorgala" i zrobienie jej po swojemu w zamierzonym stylu. Uzasadniając swój wybór, artysta określił tę dość "kontrowersyjną" planszę pochodzącą z 28 albumu "Thorgala" jako jedną z "najbardziej bezużytecznych" w całej serii.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Plakat FKW

Organizatorzy Festiwalu Komiksowa Warszawa udostępnili plakat imprezy. Jego fragment został omówiony jakiś czas temu (tutaj), teraz grafikę Jakuba Rebelki obejrzeć można w pełnej krasie. Szczegółowe informacje dotyczące wydarzeń związanych z imprezą dostępne będą na stronie http://komiksowawarszawa.pl.

środa, 18 kwietnia 2012

Fanart nr 31: Kamil Karpiński

Thorgala widocznego na rysunku obok nadesłał Kamil Karpiński. Ilustracje autora oraz jego komiksowe prace można obejrzeć na blogu http://pumsmajer.blogspot.com. O serii "Thorgal" Kamil wypowiada się w następujący sposób:

"Będąc dzieckiem czytałem głównie komiksy, które były dostępne w kioskach. I nie był to niestety "Thorgal". Pierwszy raz spotkałem się z tym tytułem w bibliotece miejskiej mając około 10-11 lat. Byłem zachwycony tym, że mogę poczytać komiks tworzony przez polskiego artystę, podobnie jak inne pamiętne polskie komiksy: "Doman" czy "Hans Kloss". Mimo to tak naprawdę nigdy nie zostałem fanem "Thorgala". W albumy z tej serii zaopatruję się sporadycznie."

wtorek, 17 kwietnia 2012

Goście "Thorgaliady"

Festiwal Komiksowa Warszawa będzie gościł trójkę rysowników pracujących nad planszami albumów ukazujących się w uniwersum "Thorgala". Do stolicy przyjadą Grzegorz Rosiński ("Thorgal"), Giulio de Vita ("Kriss de Valnor") oraz Roman Surżenko ("Louve", "Młodość Thorgala"). Impreza odbędzie się w dniach 10-13 maja w ramach III Warszawskich Targów Książki w PKiN.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Grafika koncepcyjna z "Kriss de Valnor"

Giulio de Vita zaprezentował kolejną grafikę koncepcyjną uzupełniającą jego portfolio z ilustracjami do cyklu "Kriss de Valnor". Przedstawia ona Sigwalda Poparzeńca, który wystąpił w dwóch pierwszych albumach spin-offa "Thorgala" rysowanego do scenariuszy Yvesa Sentego.

sobota, 14 kwietnia 2012

Finał konkursu "Wyrok walkirii"

Matka Kriss miała na imię Olgava. Tuż przed śmiercią wojowniczki, Aaricia zapytała Kriss, czy ta chce po raz ostatni ucałować swojego synka. Gratulacje dla wszystkich, którzy udzielili poprawnych odpowiedzi na zadane w konkursie pytania.

Szczęśliwcami, którzy wygrywają ufundowane przez wydawnictwo Egmont Polska egzemplarze "Wyroku walkirii" są: Łukasz Stępień oraz Magda Biłan-Brozenbach. 

piątek, 13 kwietnia 2012

Grafika koncepcyjna z "Kriss de Valnor"

Giulio de Vita zaprezentował kolejną grafikę koncepcyjną związaną z cyklem "Kriss de Valnor". Tym razem przedstawia ona Arghuna Drewnianą Nogę, który pojawia się w dwóch pierwszych albumach opowiadających o młodości czarnowłosej wojowniczki.

środa, 11 kwietnia 2012

Fanart Specjal nr 15: Szymon Kaźmierczak

Ilustrację widoczną obok nadesłał Szymon Kaźmierczak. Szymon swoje komiksy publikował m.in. w zinie "Deus ex Machina", ostatnio w "Komiksowym Przewodniku po Bydgoszczy" (historia do scenariusza Macieja Jasińskiego). Prace jego autorstwa znaleźć można na blogu http://butelkacoli.blogspot.com. Na temat "Thorgala" mówi:

"Pierwszy raz ze szlachetnym wikingiem spotkałem się w dzieciństwie, odwiedzając osiedlową bibliotekę, w której zbiorach znajdowały się tylko cztery tytuły z serii "Thorgal" – dwa pierwsze, "Gwiezdne Dziecko" i lekko wyrwane z kontekstu trylogii Qa "Miasto zaginionego boga". To ten ostatni tytuł najbardziej mnie zachwycił i mimo, że przeczytałem go już kilkadziesiąt razy, zawsze z dużym sentymentem do niego wracam. W tym albumie znajduje się scena śmierci Hoga, którą nadal uważam za przerażającą."

sobota, 7 kwietnia 2012

Konkurs "Wyrok walkirii"

Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z dwóch egzemplarzy drugiego album cyklu "Kriss de Valnor". Komiksy są w miękkich okładkach. Sponsorem konkursu jest wydawnictwo Egmont Polska. 

Aby spróbować szczęścia w losowaniu należy prawidłowo odpowiedzieć na dwa pytania:

Jak miała na imię matka Kriss?  
 
O co Aaricia zapytała Kriss de Valnor tuż przed śmiercią wojowniczki? 

Zgłoszenia proszę wysyłać na adres jakubsyty@gmail.com do 13. kwietnia włącznie, w temacie wiadomości wpisując frazę "konkurs z Kriss". Nazwiska zwycięzców zostaną ogłoszone dzień później.

środa, 4 kwietnia 2012

Fanart nr 30: Jakub Babczyński

Widoczną obok ilustrację wykonał Jakub Babczyński. Rysownik miał między innymi swój udział w tworzeniu antologii "Opowieści Tramwajowe" czy "Japonia widziana oczyma 20 autorów", do scenariusza Jerzego Szyłaka zilustrował komiks "Ballada o Eulalii". Niestety nie posiada strony internetowej z własną twórczością. O "Thorgalu" mówi:

"Poznałem go mając 8 lat w Stoczku Łukowskim, gdzie jeździłem co roku na wakacje do babci Jadwigi. W starej księgarni wśród stert książek dostrzegłem "Krainę Qa", która całkowicie mnie wciągnęła w wir przygody.

Przez najbliższe dni trudno było mi skupić uwagę na czymś innym, a gdy cały szczęśliwy dopadłem kolejny tom, przeczytałem go od deski do deski, nie zdając sobie sprawy, że przeoczyłem odcinek pomiędzy. Tym większa była moja satysfakcja, gdy zdobyłem brakujące "Oczy Tanatloca". Cała saga z latającymi statkami do dziś jest moją ulubioną, chociaż to "Alinoe" wciąż straszy po nocach."

wtorek, 3 kwietnia 2012

Recenzja "Wyroku walkirii"

Nie przypominam sobie, żeby Grzegorz Rosiński na okładce "Thorgala" w malarski sposób odwzorował scenę, która rozgrywałaby się na jednym z kadrów pod sam koniec albumu; scenę poniekąd podpowiadającą jego zakończenie. Często okładka była jedynie parafrazą jakiegoś wydarzenia mającego miejsce w komiksie. Inaczej jest w przypadku "Wyroku walkirii". Oczywiście założyć można, że scena zepchnięcia bohaterki w przepaść jest w interpretacji niejednoznaczna, ale po co się oszukiwać – powrót Kriss de Valnor był do przewidzenia. Temu powrotowi podporządkowana była koncepcja sądu walkirii, który swój finał znajduje już po dwóch albumach cyklu dedykowanego czarnowłosej wojowniczce. Zresztą sam tytuł sugeruje to, co mówi okładka – Freyja wydaje wyrok. Jaki? Karty były odkryte od samego początku. Yves Sente nie krył się z tym, co planował, a końcówka "Nie zapominam o niczym!" zapowiadała, że Kriss szybko zwieńczy swoją opowieść epizodem spotkania z Thorgalem. I że od tego punktu rozpocznie się jej ponowna peregrynacja po Midgardzie. To, na jakich warunkach się ona dokona, pozostawię bez słowa komentarza.

Dwa pierwsze albumy cyklu stanowią całość i po lekturze obu widać, jaki pomysł na opowiedzenie o młodości Kriss miał Yves Sente. Niestety pomysł ten trudno określić mianem spektakularnego. Belgijski scenarzysta zdecydował postawić na ograny schemat – trudne dzieciństwo bohaterki jako czynnik, który ją ukształtował. Co ciekawe, nawet spotkanie Sigwalda Akrobaty, człowieka uczciwego i honorowego, który w tragicznych okolicznościach stał się Sigwaldem Poparzeńcem, nie zmieniło jej sposobu patrzenia na świat. Dowód tego odnajdziemy na planszach albumu, którego motywem przewodnim jest zemsta. Z tego też powodu dużo w komiksie brutalności napędzanej mechanizmem spirali nienawiści. Owszem, w "Thorgalu" przemoc zawsze była obecna, lecz przeciwwagą dla okrucieństwa pozostawał główny bohater nigdy się na nie niegodzący. Teraz, gdy Thorgal jest nieobecny, komiks rysuje nader pesymistyczną wizję świata. Czy takie było zamierzenie?

Koncepcja na spin-off poświęcony heroinie, która odmieniła życie Thorgala Aegirssona, mogła wyglądać zgoła inaczej. Utrzymane w konwencji one-shotów, kolejne albumy mogły systematycznie wypełniać luki w życiorysie Kriss de Valnor. Na uwagę zasługiwały bowiem nie tylko jej dzieciństwo i wczesna młodość. Jean van Hamme nigdy nie powiedział – bo tak naprawdę wcale nie musiał – jak Kriss została zwerbowana przez Xinjinów do wypełnienia szaleńczej misji mającej swój finał w Mayaxatlu, w jaki sposób pokonała labirynt Ogotaia (moim zdaniem to w tym miejscu mogła nastąpić retrospekcja opisująca bliżej jej pochodzenie), jakim cudem ocalała na pustyni krainy Qa i dostała się z powrotem na rodzinny kontynent, czy też co dokładnie stało się z nią po brawurowej ucieczce Shaigana z pirackiej twierdzy na Morzu Szarym. Tematu nie podjął również jego następca, który wybrał jedynie fragment przeszłości bohaterki, a w finale powtórzył jedną ze scen z "Łuczników" dokonując niejako zespolenia z główną serią. Oczywiście, wspomniane białe karty w życiorysie Kriss mogą zostać jeszcze zapisane, aczkolwiek na pewno w nieco innym kontekście, może przy okazji napotkanych przez nią osób, albowiem Yves Sente zdaje się mieć wobec bohaterki konkretne plany na przyszłość i jakiekolwiek powroty do przeszłości tylko by go spowolniły.

Zdaje się, jakoby scenarzyście brakło miejsca na opowiedzenie wszystkiego w klasyczny dla „Thorgala” sposób, dlatego uciekł się do wprowadzenia w narrację plansz, które za zadanie mają streszczać wydarzenia, które rozegrały się w dłuższym przedziale czasowym (na przestrzeni miesięcy czy lat). Co więcej, nawet wydarzenia pewnej deszczowej nocy przedstawione zostały w formie jednej, choć wypełnionej kilkoma ilustracjami planszy. Na coś takiego Rosiński pozwolił sobie w "Łucznikach" przy okazji przyśpieszenia wydarzeń mających na zawodach łuczniczych. Zabieg ten, nadużywany w mojej opinii, jest o tyle niezrozumiały, że album "Nie zapominam o niczym!" liczył sobie 54 plansze, dlatego nie widzę przeszkód, żeby kolejny nie miał tej samej ich liczby. Z drugiej strony, nawet jeśli, to i tak nie obyłoby się bez gonienia czasu. Sente się po prostu śpieszył. Albo nie miał więcej pomysłów.

Powiedziałbym, że na swój sposób również Giulio de Vita próbował gonić czas. Niektóre kadry zdają się być rozrysowane w pośpiechu, a widać to tym lepiej, gdy porówna się je z kadrami dopracowanymi w każdym szczególe. Jednych i drugich nie brakuje, a można również próbować szukać punktów odniesienia w pierwszym podejściu włoskiego rysownika do "Światów Thorgala", gdzie dopiero wchodził w nieznane mu realia. Niestety albumowi brakuje spójności jeszcze w tym względzie, że Kriss nie zawsze przypomina siebie. Czy to pośpiech czy wynik potrzeby ukazywania postępu czasu? Nie ważne. Grunt, ze rzuca się w oczy. Z kolei na podstawie jednego z kadrów, który został przerysowany ze wspomnianych już niejednokrotnie "Łuczników", dostrzec można różnicę między Kriss wykreowaną przez Grzegorza Rosińskiego, a Kriss "imitowaną" przez Giulio de Vitę. Inaczej jest w przypadku dojrzałej bohaterki, którą będziemy oglądać w kolejnych albumach cyklu. Atuty pięknej kobiety rysownik oddaje w pełni. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że utrzyma tę formę. W formie pozostaje z pewnością Graza. Kolorystka dodała od siebie wiele elementów z różnych powodów pominiętych przez rysownika, ubarwiając przygotowane przez niego czarno-białe plansze.

Póki co właśnie w czarno-białych barwach rysuje się cykl poświęcony postaci, która serii „Thorgal” dodawała kolorytu. Usprawiedliwianie charakteru klasycznej femme fatale trudnym dzieciństwem nie zachwyca, ale o tym dość. Co najważniejsze, wydaje się, że scenarzysta jak najszybciej chciał "dogonić" wydarzenia znane z plansz "Łuczników". W związku z tym ukazane w "Wyroku walkirii" perypetie Kriss i Sigwalda nie rysują przed moimi oczami portretu tej wyrazistej postaci, jaką niespełna 30 lat temu nakreślił Jean van Hamme przyznający się głośno do tego, że wraz z Grzegorzem Roisińskim "kochali ją nienawidzić". Mnie w szczególności zabrakło pomysłu na konkretne przygody "pary opryszków bez czci i wiary”, jak określił ich Arghun Drewniana Noga. W zamian otrzymałem rozpisane na dwa albumy streszczenie dwudziestu lat życia kobiety, której w przyszłości bali się zauroczeni nią mężczyźni... Nie dowiedziałem się, a liczyłem na to, dlaczego Kriss boi się starości. Nie wiem, a wydawało mi się to istotne, czemu tak dumnie nosiła nazwisko ojca, który ją porzucił. Wreszcie nie do końca rozumiem, dlaczego Freyja wydała swój werdykt lekką ręką. Sąd walkirii okazał się być po prostu upozorowany na potrzeby serii.

Trzeci album cyklu "Kriss de Valnor" ukaże się jeszcze w tym roku. Ma to znaczenie w perspektywie planowania całego uniwersum "Thorgala". Otóż, moim zdaniem, Yves Sente będzie miał czas na to, by zsynchronizować spin-off z serią główną i zanim ukaże się kolejny "Thorgal" może być już jasne, że tajemniczą postacią kryjącą się za woalką na pokładzie statku miecza był nie kto inny, jak Kriss właśnie. To tylko domysły. Bez wątpienia jednak od tego momentu Sente będzie mniej ograniczony w tym, co planuje wobec Kriss – wyrok walkirii zapadł, przeszłość została rozliczona i niejako odeszła w zapomnienie, liczy się przyszłość. Aniel jest w niebezpieczeństwie.

"Kriss de Valnor" album 2: "Wyrok walkirii"
Scenariusz: Yves Sente
Rysunek: Giulio de Vita
Tłumaczenie: Wojtek Birek
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data publikacji: 04.2012
Wydawca oryginału: Le Lombard
Liczba stron: 46
Format: 21,5 x 28,5 cm
Papier: kredowy
Druk: kolor
Oprawa: miękka/twarda
Cena: 22,99 zł/29,99 zł

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Thorgal na plakacie Komiksowej Warszawy

Organizatorzy Komiksowej Warszawy udostępnili fragment plakatu imprezy, która będzie miała swoje miejsce w dniach 10-13 maja w PKiN podczas Warszawskich Targów Książki. Widać na nim między innymi Thorgala, Alinoe, latającego kota bogini Frigg oraz krasnale. Autorem plakatu jest Jakub Rebelka.