EPOXY

środa, 27 czerwca 2012

Fanart nr 37: Krzysztof Chalik

Ilustrację widoczną obok wykonał Krzysztof Chalik, artysta zajmujący się grafiką i concepr-artem. W jego komiksowym portfolio znajduje się między innymi oprawa graficzna do "Leanne", spin-offa przygód Torkila Aymore zawartych w książkowym cyklu Marcina Przybyłka pod tytułem "Gamedec" (eksperymentalny pod względem wykonania komiks "Leanne" można przeczytać tutaj). Inne prace Krzysztofa odnaleźć można na jego stronie internetowej http://www.kchalik.com."Thorgala" autor wspomina w następujący sposób: 

"Moje wspomnienia odnośnie "Thorgala" to oczywiście Relax i "Zdradzona czarodziejka". Nie wiem, czy umiałem  już wtedy czytać, ale obrazki pamiętam doskonale. W ogóle Grzegorz Rosinski miał ogromny wplyw na moją wyobraźnię i pewnie był jednym z artystow,  pod wpływem którego zapragnąłem rysować. Przerysowywałem z jego komiksów całe kadry, szczególnie ze "Szninkla", bo było w nim trochę golizny, co czyniło ten komiks jeszcze bardziej smakowitym. To były chyba pierwsze lekcje rysunku. Najlepszym albumem z serii "Thorgal"  jest dla mnie paradoksalnie "Alinoe", gdzie Thorgala nie ma prawie wcale." Świetna historia, znakomicie narysowana.  Teraz nie jestem na bieżąco z "Thorgalem", ale jeśli  tylko coś mi wpadnie w łapy, pożeram z nieukrywaną przyjemnością."

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Sztukobranie z Grzegorzem Rosińskim

Przy okazji inauguracji retrospektywnej wystawy prac Grzegorza Rosińskiego, organizowanej przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli, mieć będzie miejsce wydarzenie pod hasłem "Sztukobranie z Grzegorzem Rosińskim - mistrzem komiksu", którego program godzinowy, z podziałem na kilka bloków programowych, przedstawia się następująco:

STREFA DZIAŁAŃ
  • godz. 16:00-17:30 Akcja plastyczna komiks session pod hasłem "Mój komiksowy bohater". Rysowanie na żywo przez mistrza Grzegorza Rosińskiego z uczestnikami warsztatów "Miasta Komiksów" na wielkoformatowych przestrzeniach (prowadzenie dr komiksologii Wojciech Birek).
Ponadto każdy chętny będzie miał możliwość wykreowania pod okiem mistrza własnej postaci lub stworzenie wariacji na temat swojego ulubionego bohatera komiksowego, czy nadania cech bohatera komiksowego realnej postaci.
  • godz.16:00-18:30 Akcja plastyczna dla najmłodszych z konkursami i nagrodami Komiksowy zawrót głowy (prowadzenie Edyta Lisek-Lubaś).
Nie tylko kino może być 3D… Podczas warsztatów uczestnicy stworzą wspólnie trójwymiarowy komiks do wybranej historyjki. Zajęcia zostaną połączone z wyświetlaniem bajek z projektora, które następnie zostaną przetworzone na przestrzenny komiks.
  • godz. 17:30-18:00 Akcja "uwolnij komiks".
Zapraszamy do prezentacji i wymiany własnych komiksów z możliwością uzyskania autografu od autora.

STREFA SPOTKAŃ NA ŻYWO
  • godz. 17:30-18:15 Mistrz Grzegorz Rosiński i przyjaciele.
  • Wręczenie nagród laureatom konkursu na krótką formę komiksową w ramach IV edycji projektu "Stalowa Wola - Miasto Komiksów".

STREFA WYKŁADÓW
  • godz. 18:15-19:30 Projekt  "Światy Thorgala".
O pomyśle na odrębne historie bohaterów występujących w "Thorgalu" opowie Jakub Syty, autor bloga Thorgalverse.
  • E-komiks na tablecie.
O przyszłości komisu w świecie mediów elektronicznych, i nie tylko, opowie Artur Wabik.

STREFA FILMOWA

  • godz. 16:00-19:00 Pokaz filmów o pasjach Grzegorza Rosińskiego.
  • Krótkie propozycje filmowe - "SHORT WAVES ALLROUND – ANIMACJE".
Filmy pokazywane w ramach czterech dotychczasowych edycji Festiwalu Polskich Filmów Krótkometrażowych "SHORT WAVES".

STREFA FILMOWA dla NAJMŁODSZYCH

  • godz.16:00-18:30 "Kajko i Kokosz" – animowany film dla najmłodszych.
Ekranizacja polskiego kultowego komiksu autorstwa Janusza Christy.

"Sztukobranie z Grzegorzem Rosińskim - mistrzem komiksu" odbędzie się w sobotę 30 czerwca, w hali ekspozycyjnej przy Zespole Szkół nr 1, ul. Hutnicza 17 w Stalowej Woli. Wstęp na wszystkie punkty programu jest wolny.

piątek, 22 czerwca 2012

Wystawa Rosińskiego w Stalowej Woli

Za tydzień, w piątek 29 czerwca o godzinie 18:00 w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli odbędzie się uroczyste otwarcie wystawy retrospektywnej "Grzegorz Rosiński - mistrz ilustracji i komiksu".

czwartek, 21 czerwca 2012

Recenzja albumu "Asgard: Pied-de-fer"

Wszystko zaczęło się od tego, że duet autorów – scenarzysta Xavier Dorison i rysownik Ralph Meyer – brany był pod uwagę przy pierwszych próbach nadania kształtu "Światom Thorgala", projektu planowanego jako rozbudowanie uniwersum serii stworzonej przez Jeana van Hamme'a i Grzegorza Rosińskiego. Wymieniona para twórców została zresztą zaangażowana w podobne przedsięwzięcie bazujące na innej serii pisanej przez van Hamme'a i zrealizowała pierwszy album cyklu "XIII Mystery", w którym przybliżona została postać płatnego zabójcy Mangusty (wydany w 2008 roku również w Polsce). Jak wiadomo, ostatecznie w Le Lombard zrezygnowano z wizji cyklu one-shotów poświęconych postaciom pobocznym występującym na planszach „Thorgala” i skupiono się na trzech cyklach pobocznych: "Kriss de Valnor", "Louve" i "Młodości Thorgala". Wydany w 2012 roku i osadzony w realiach świata Wikingów "Asgard" jest zatem swego rodzaju odpowiedzią Dorisona i Meyera na odrzucenie ich kandydatury w bądź co bądź interesującym projekcie. Jednocześnie to pierwszy komiks, który pojawia się na rynku franko-belgijskim jako niedoszły "Thorgal". Pierwszy i na pewno nie ostatni, ponieważ casus odrzucenia szykowanych dla belgijskiego wydawcy scenariuszy okazuje się być nie tylko dość powszechny, lecz związany ze znanymi w branży nazwiskami, takimi jak Dufaux, le Tendre czy Alcante. "Asgard" zdaje się tym samym zwiastować grupę komiksów, które będzie można czytać i analizować w kontekście potencjału jaki mógł być poprzez ich autorów wniesiony w uniwersum "Thorgala", stąd też wziął się pomysł na jego prezentację.

Miejscem akcji komiksu jest Fjordland. Na zamieszkujących tę krainę Wikingów padł blady strach, ponieważ w wodach akwenu znajdującego się pod władaniem króla Gödfreda pojawił się potwór rodem z czeluści piekielnych, a przynajmniej tak uważają ludzie. Atakująca łodzie bezbronnych rybaków i stanowiąca zagrożenie dla kolejnych łupieżczych wypraw, gigantycznych rozmiarów bestia zwana jest Krakenem. Pojawia się nawet sugestia, że może jest to nie tyle wybryk natury, anomalia przyrodnicza, lecz sam Jörmundgand, mityczny monstrualny wąż zwiastujący nadejście Ragnaröku.

Pierwszy album planowanego dyptyku przybliża postać tytułowego bohatera. Jest nim Asgard Żelazna Noga. Asgard zwany jest również zabójcą potworów. Ukatrupienie Krakena traktuje jako misję, za którą chciałby dostać niemałe pieniądze. Ale zaprawiony w walce wojownik jest przede wszystkim zaślepiony chęcią dopadnięcia bestii, traktując zabicie jej jako element prywatnej zemsty na bogach, którzy rzekomo go skrzywdzili. Tak się składa, że Asgard urodził się jako kaleka, bez jednej nogi, którą zastąpił metalową protezą. Jak widać nie przeszkodziło mu to zostać profesjonalistą w swoim fachu, ale jego zachowanie daje do zrozumienia, że wiązało się to z trudnym życiem – tu warto dodać, że bohatera poznajemy właściwie w momencie, kiedy jest już czterdziestoletnim mężczyzną, dlatego niewiele wiemy o jego przeszłości. Wracając do motywu pościgu za Krakenem, czytając komiks można pokusić się o skojarzenia z "Moby Dickiem", aczkolwiek nie chciałbym brnąć w przesadne porównania pomiędzy komiksem Dorisona i książką Melville'a.

Dorison ograniczył się do prezentacji zaledwie kilku postaci, które w prowadzonej przez niego historii odgrywają swoje role. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście wątek głównego bohatera, który z jednej strony jest nieprzyjemnym w kontakcie wyrzutkiem, bytującym poza marginesem społeczeństwa, z drugiej strony mówi się o tym, że w przeszłości udało mu się trafić do elitarnego oddziału króla – tak zwanej hildy, z którym przygoda nie miała chyba dla niego dobrego zakończenia. Być może to nadmierne skupienie się na Asgardzie, przy braku rozwijania wątków pobocznych, skutkuje brakiem gęstej i zawiłej fabuły oraz konstrukcją raczej mało złożonych osobowości, z których najbardziej wyrazistą jest młoda Sieglind, ale nie traktuje tego jako wadę. Sprzyja to spokojnemu budowaniu napięcia, które umiejętnie regulowane przez scenarzystę pozwala mu na utrzymywanie odpowiedniego dla komiksu tempa.

Scenarzysta swobodnie i z niemałą chęcią czerpie z mitologii nordyckiej. Nawiązuje do niej między innymi odwołując się do "Völuspy" (inaczej zwanej "Wieszczbą Wölwy"), czyli klasycznego poematu wchodzącego w skład Eddy starszej. Stara się również sięgać do kultury nordyckiej. Już postać Asgarda, który jako kaleka miał zostać już po narodzinach pozbawiony życia przez ojca ma wprowadzić czytelnika w surowy świat ludzi północy. Dorison chętnie wykorzystuje również pojęcia z języka norweskiego, chociażby posługując się nazwą strandhögg określającą wprawy łupieżcze. Niewątpliwie buduje to w komiksie adekwatny do realiów klimat.

Za ilustracje w komiksie odpowiada Ralph Meyer (przy wsparciu kolorystki Caroline Delabie), któremu, moim zdaniem, udało się oddać nastój bliżej nieokreślonej dzikiej krainy z północy. Chociaż natura stanowi jedynie tło dla rozgrywających się wydarzeń, można w albumie odnaleźć kilka kadrów, które opisują piękno Fjordlandu. Co istotne, francuski rysownik wykreował emanujące życiem postaci, umiejętnie przedstawiając różne emocje rysujące się na ich twarzach. Warto zauważyć, że Meyer po raz pierwszy wszedł ze swoim warsztatem w gatunek fantasy, dotychczas realizując się raczej w seriach kryminalnych, chociażby we wspomnianym wcześniej "Manguście". Na pewno to wejście w zupełnie inne realia wymagało od niego trochę wysiłku, ale widać tego pozytywne efekty. Czysta, realistyczna kreska, oparta na delikatnym konturze, podparta raczej stonowanymi kolorami jest przyjemna dla oka. Na koniec, jako swego rodzaju ciekawostkę dodać można, że zdaniem Grzegorza Rosińskiego styl Meyera nie pasował do świata "Thorgala". Mnie z kolei Francuz przekonuje i chętnie zobaczyłbym w jego wykonaniu próby oddania natury Nothlandu i zamieszkujących go mieszkańców, ale oczywiście najistotniejsze w tej materii było i jest zdanie Mistrza.

To w warstwie graficznej pojawia się najbardziej wyraziste nawiązanie do "Thorgala". Jest nim moment, kiedy na samym początku komiksu Wiking o imieniu Leif decyduje się nie zabijać swojego kalekiego synka i unosząc go ku niebu nadaje mu imię będące nazwą królestwa tych, którzy go odrzucili – bogów z Asgardu. Scena wydaje się być niemalże kopią klasycznego momentu z „Gwiezdnego dziecka”, kiedy Leif Haraldson nadawał imię odnalezionemu na swojej drodze noworodkowi przybyłemu z innego świata.

Patrząc na "Asgard" jak na potencjalny spin-off "Thorgala" rzucają się w oczy motywy, które Dorison mógł wykorzystać, gdyby faktycznie dane mu było realizować swój pomysł w tym uniwersum. Po pierwsze dotyczy to postaci głównego bohatera. Asgard Żelazna Noga to wypisz wymaluj trochę młodszy Arghun Drewniana Noga, były wojownik elitarnych jednostek króla, cieśla, kowal, płatnerz, samotnik z racji brzemienia, jakim naznaczyli go bogowie. Idąc dalej, przedstawiona w komiksie historia zarysowuje początki relacji pomiędzy Asgardem i młodziutką Sieglind, i jest to drugi wyraźny motyw bliski „Thorgalowi”. Piegowata dziewczyna, sierota, w dodatku córka niewolników, mogłaby być Tjallem, którego Arghun przygarnął i uczynił świetnym łucznikiem. Zresztą pojawia się w komiksie taki moment, kiedy Asgard daje Sieglind lekcję posługiwania się łukiem i można wyobrazić sobie, że tak właśnie rozpocząłby swoją przygodę z bronią młody Tjall.

Oczywiście to tylko domysły – skutek wybujałej wyobraźni próbującej łączyć fakty. Oficjalnie Xavier Dorison zaprzeczył, jakoby "Asgard" był przerobionym scenariuszem przygotowywanym na potrzeby "Światów Thorgala". Tyle tylko, że scenarzyści raczej nie zwykli marnować dobre pomysły, jakie przyszły im do głowy, o czym zresztą będzie się można przekonać przy okazji kolejnych komiksów, które pojawią się na księgarskich półkach nie jako historie osadzone w rzeczywistości wykreowanej przez Jeana van Hamme'a i Grzegorza Rosińskiego, lecz samodzielne tytuły.

"Pied-de-fer" ("Żelazna Noga") to lektura na satysfakcjonującym poziomie. Na pewno nie jest to dzieło wybitne, ale przyjemnie się je czyta i widać w tym pomysł oraz dobre rzemiosło jego twórców. Rozreklamowana przez Dargaud i zbierająca na Zachodzie pozytywne recenzje pierwsza odsłona planowanego dyptyku ma szansę stać się poczytną pozycją na rynku franko-belgijskim. Jak się okazuje, jeden z polskich wydawców jest zainteresowany przełożeniem komiksu Dorisona i Meyera na rodzimy język. Uważam, że to bardzo dobry pomysł. Pozostaje poczekać na jakieś konkrety w tej sprawie, podobnie jak na kontynuację zatytułowaną "Le Serpent-Monde" ("Wąż Midgardu").

"Asgard" tom 1: "Pied-de-fer"
Scenariusz: Xavier Dorison
Rysunki: Ralph Meyer
Kolory: Caroline Delabie, Ralph Meyer
Wydawnictwo: Dargaud
Data publikacji: 03.2012
Liczba stron: 56
Oprawa: twarda
Cena: 13,99 euro

środa, 20 czerwca 2012

Fanart nr 36: Marcin Pietraszewski

Ilustracja widoczna obok to dzieło Marcina Pietraszewskiego. Komiks z jego rysunkami (do scenariusza Radosława Smektały) znalazł się w "Antologii Nemesis". Inne ilustracje Marcina można zobaczyć na jego blogu http://binareus.blogspot.com. O "Thorgalu" autor mówi w następujący sposób:

"Za moje bliskie spotkanie z "Thorgalem" odpowiedzialny jest Grzegorz Rosiński. Już wcześniej spotkałem się z jego dokonaniami. To było bodajże w 1988 roku. Zdobyłem "Yansa": "Więzień wieczności" i "Szninkla". Albumy zrobiły na mnie wielkie wrażenie (aby zdobyć "Szninkla" obszedłem prawie wszystkie kioski w moim rodzinnym mieście). Kiedy więc niedługo później znalazłem - w kiosku RUCHu oczywiście - nowy album z nazwiskiem Rosiński na okładce, nie mogłem się oprzeć i tak znalazł się u mnie mój pierwszy "Thorgal", a dokładniej tom drugi "Wyspa wśród lodów". Te trzy albumy miały chyba na mnie największy wpływ w tamtym czasie, znałem każdy kadr na pamięć. Można nawet powiedzieć, że uczyłem się  rysunku nieudolnie kopiując ich zawartość. Sentyment, jak widac na załączonym obrazku, pozostał do dziś. Dlaczego taki fanart? Oczywiście z sentymentu do dawnych czasów i chyba trochę z przekory, żeby - dla odmiany - pokazać bohatera podczas wykonywania "odwrotu taktycznego".

piątek, 15 czerwca 2012

Wystawa Rosińskiego w Stalowej Woli

Za dwa tygodnie w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli zostanie otwarta pierwsza w Polsce retrospektywna wystawa graficznych i malarskich dokonań Grzegorza Rosińskiego. Wystawa, na którą składa się kilkaset oryginalnych prac, zawiera obszerną i wszechstronną prezentację dorobku polskiego artysty. Będzie ją można oglądać do 19 sierpnia.

Oprócz prezentacji w salach ekspozycyjnych Muzeum, część prac zostanie pokazana na wystawie plenerowej w formie wielkopowierzchniowych wydruków. Uzupełnieniem ekspozycji są projekcje wideo, pokazujące artystę przy pracy, a także filmowa relacja z wystawy jego prac w roku 2011 w Paryżu.

Wystawie towarzyszy katalog, opracowany i zaprojektowany przez Piotra Rosińskiego, syna artysty, kuratora wystawy, osoby odpowiadającej za jej aranżację. Do katalogu trafi tekst przygotowany przez Wojciecha Birka - teoretyka komiksu i tłumacza.

środa, 13 czerwca 2012

Fanart Specjal nr 18: Paweł Zych

Ilustracja widoczna obok została przygotowana przez Pawła Zycha. Paweł ma w swoim dorobku między innymi autorski album "Chomik zagłady", publikacje w antologiach "Opowieści tramwajowe" czy "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o piłce", występy w komiksowych zinach. Niedawno ukazał się napisany i zilustrowany przez niego i Witolda Vargasa "Bestiariusz Słowiański". Inne prace Pawła można obejrzeć na jego digartowym profilu (tutaj). Na temat "Thorgala" wypowiada się w następujący sposób:

"Co do mojej fascynacji Thorgalem, to zaczęła się od 1988 i "Zdradzonej Czarodziejki", a skończyła mniej więcej na "Strażniczce kluczy". Uwielbiałem (i nadal uwielbiam) tę serię za naprawdę sporą porcję realizmu historycznego, momentami ciężki klimat , piękne rysunki i niebanalne historie. Na tribute wybrałem jedną z ciekawszych postaci drugoplanowych - Gandalfa Szalonego."

środa, 6 czerwca 2012

Fanart nr 35: Tomasz Samojlik

Thorgala widocznego obok narysował Tomasz Samojlik, twórca takich komiksów edukacyjnych jak "Ostatni żubr" czy "Ryjówka przeznaczenia" (postać Ryjówki pojawia się zresztą na ilustracji u boku Thorgala). Starsze prace naukowca z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży parającego się komiksem odszukać można na jego blogu http://wiedzmun.blogspot.com. O serii "Thorgal" wypowiada się w następujący sposób:

"Co do mojej przygody z Thorgalem, to zaczęła się ona, kiedy byłem jeszcze w podstawówce i chłonąłem wszelkie komiksy jak gąbka. W świat Thorgala wsiąkłem na długo, dopiero w późnym liceum zdecydowałem się sprzedać całą kolekcję "Thorgali", bo po prostu zajmowała mi za dużo czasu - gdy do jakiegoś albumu zajrzałem, musiałem go doczytać do końca. Kilka kadrów z serii do dziś robi na mnie wielkie wrażenie, choć nowych tomów już nie śledzę z dawną uwagą."