EPOXY

wtorek, 3 listopada 2015

Diorama ze "Zdradzonej czarodziejki"

Bartłomiej Huetter, który jest fanem LEGO, zbudował z klocków dioramę przedstawiającą scenę z albumu "Zdradzona czarodziejka". Jej zdjęcia można zobaczyć poniżej, natomiast model będzie można obejrzeć na żywo podczas Konwentu Fantastyki Falkon, który odbędzie się w Lublinie w dniach 6-8 listopada. Ato, co sam autor powiedział na temat swojego projektu:

"Pomysł na budowę mini-dioramy z udziałem Thorgala wpadł mi do głowy przypadkiem. W ramach klubu dorosłych fanów LEGO LUGPol przygotowywałem inną dioramę na lubelski konwent Falkon. Chciałem, aby tematyka nawiązywała do polskiej sceny S-F. Wybór padł na zamieszczony w jednym z zeszytów magazynu "Relax" komiks "Przybysze" (rys. G. Rosiński - dop. JS). Ale coś mi kazało szukać dalej. Wertując cyfrowe wersje "Relaxu" trafiłem na "Syna burzy", pierwszą z czterech części opowieści, która później została wydana w postaci albumu pt. "Zdradzona Czarodziejka". Decyzja była szybka – budujemy!

Samo stworzenie skały ofiarnej nie zajęło tak dużo czasu, jak przygotowanie wody – bardzo delikatna technika kafelkowania, ale dzięki niej udało się oddać nieregularność falowania morza – i… figurek.

"Thorgal" nie ma szczęścia do LEGO. Albo LEGO do "Thorgala". Nie znalazłem realizacji nawiązującej do uniwersum Thorgala, z której można byłoby zaczerpnąć gotowe wzorce na figurki, zatem obie postacie – ranny Thorgal i Slivia – musiały zostać stworzone od podstaw.

Świat wykreowany przez Rosińskiego i Van Hamme’a jest na tyle bogaty i różnorodny, że aż prosi się o przeniesienie na "język studów i minifigów". Od mroźnych fiordów północy po pustynie i dżungle Krainy Qa, od drakkarów po skryte we mgle tajemnicy zamki. Od mitologii po podróże międzygwiezdne... Myślę, że z moja skromna praca zainspiruje innych budowniczych do działania. A może i w drugą stronę – wierni fani sagi o Synu Gwiazd sięgną po klocki?"

4 komentarze:

  1. Rewelacja! Thorgal ma nawet świeżą ranę pod okiem, we właściwym miejscu... a Slivia przepaskę na oku... Szacun.

    OdpowiedzUsuń